Groby więźniów KL Ravensbrück po upływie 80 lat od zakończenia II wojny światowej – wstępne materiały do dyskusji
Paweł Woźniak
Godność Człowieka
Punkt pierwszy polskiej i niemieckiej Konstytucji brzmi bardzo podobnie:
„Przyrodzona, niezbywalna i nienaruszalna godność człowieka stanowi fundament praw Rzeczypospolitej”.
Niemiecka Ustawa Zasadnicza stwierdza:
„Godność człowieka jest nienaruszalna. Jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem wszelkich władz państwowych”.
Prawo do godności człowieka nie kończy się w momencie jego śmierci, każda rozwinięta cywilizacja dba o godny pochówek i pielęgnację grobów swoich przodków. Tylko cywilizacje barbarzyńskie nie dbają o groby poprzednich pokoleń, wychodząc z założenia, że ważne jest tylko tu i teraz, są to jednak społeczeństwa pozbawione przyszłości i powtarzające błędy z przeszłości, bo nie znają przekazywanej w łańcuchu pokoleń własnej historii i kultury. Dla nas Polaków dbałość o groby przodków stanowiły zawsze część naszej narodowej tożsamości i była dowodem na zachowanie ciągłości pokoleń tworzących historię naszej Ojczyzny. Dotyczy to w takim samym stopniu grobów osób prywatnych jak również grobów wojennych.
W przypadku KL Ravensbrück bardzo często przedstawiciele Polski zapomnianą o fakcie że część polskich ofiar tego obozu to były kobiety żołnierze Polskiej Armii Podziemnej (Związku Walki Zbrojnej, przekształconej 14 lutego 1942 r. w Armię Krajową, a także formacji pozostających poza zwierzchnictwem Naczelnego Wodza) i ich groby powinny być traktowane z należytym szacunkiem. Być może teraz, gdy od zakończenia II wojny światowej upłynęło ponad 80 lat, należy podjąć dyskusję nad tematami zaniedbanymi w tym czasie i próbować w inny sposób spojrzeć na formę upamiętnienia polskich ofiar niemieckiego totalitaryzmu w Berlinie i jego okolicach.
W tym opracowaniu przedstawimy stan obecny. Ewentualne wnioski i propozycje do rozważenia w pracy nad przyszłymi projektami.
I. Aktualny stan mogił ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych Ravensbrück i Sachsenhausen
W ciągu ostatnich 30 lat na terenie Polski strona niemiecka dokonała około 150 tysięcy ekshumacji żołnierzy niemieckich (dla porównania strona polska w tym samym czasie dokonała ekshumacji 53 polskich więźniów w Niemczech).
Na niemieckich cmentarzach wojennych w Polsce każdy z niemieckich oprawców ma prawo do grobu, imienia, nazwiska, symbolu krzyża na swoim grobie i na życzenie rodziny powrotu doczesnych szczątków do swojej niemieckiej ojczyzny!!! (Fot. 1).
Polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odmawia tego prawa obywatelom swojego kraju, nawet jeżeli sprawa dotyczy pojedynczych przypadków prochów osób o szczególnym znaczeniu dla społeczności lokalnej i prośby o przeniesienie urny z prochami odnoszą się do jednego z dziesiątków tysięcy pochówków naszych zamordowanych Rodaków. Zdaniem MKiDN groby wszystkich ofiar zamordowanych w obozach koncentracyjnych podczas II wojny światowej, a znajdujące się na terenie dzisiejszych Niemiec, „są trwałym świadectwem okrucieństwa”, a „ekshumacje do Polski mogą spowodować powolne zanikanie śladów zbrodniczej działalności w miejscu, gdzie miała ona miejsceˮ.
Stan na dzień dzisiejszy jest niestety daleki od godnego upamiętnienia ofiar wojny, ich prochy wymieszane z obozowymi śmieciami nadal spoczywają w nieoznaczonym miejscu na śmietniku historii w sensie symbolicznym i dosłownym. Akceptowanie braku godnego pochówku naszych Bohaterów to powtórne ich zamordowanie, tym razem rękoma własnych Rodaków.
Teren byłego obozu KL Ravensbrück to cmentarz, na którym znajdują się prochy tysięcy więźniów (w tym Polek, obywateli II RP). Niestety został on decyzjami przedstawicieli systemów totalitarnych nazizmu i komunizmu pozbawiony, na przestrzeni dziesiątek lat, charakteru nekropolii. Świadomie pozbawiono te miejsca wszelkich symboli towarzyszących zazwyczaj cmentarzom, na których pochowano dziesiątki tysięcy ofiar. Zostały usunięte wszelkie symbole religijne, prochy pochowane są w miejscach uwłaczających godności osób zmarłych. Błędnie opisane są masowe groby i zadowalamy się powtarzanym ciągle stwierdzeniem, że wiele ton prochów ofiar znajduje się w jeziorze Schwedtsee. W rzeczywistości prawdopodobnie znaczna ich część, około 45 ton, wymieszana z obozowymi śmieciami pochowana jest nadal pod nieoznaczonym w żaden sposób trawnikiem, po którym spacerują turyści odwiedzający Miejsce Pamięci Ravensbrück.
Niemieccy naukowcy na podstawie swoich wieloletnich badań szacują, że w kompleksie obozów KL Ravensbrück śmierć poniosło około 28 tysięcy ofiar różnej narodowości. Jeżeli zaakceptujemy te wyniki badań (ze względu na brak wiarygodnych badań polskich ośrodków naukowych), to proporcjonalnie do ilości polskich więźniów (ok. 40 000 ) i średniej śmiertelności na poziomie ok. 18 procent, uzyskamy sumę ok. 7000 polskich ofiar tego obozu koncentracyjnego. Jest to liczba ofiar porównywalna lub większa niż w Katyniu, to tutaj również została zamordowana elita naszego Narodu, z tą różnicą, że ofiarami w większości były polskie kobiety. Dlatego istnieje konieczność zaistnienia tego miejsca w świadomości naszego społeczeństwa, godnego upamiętnienia jego ofiar i ewentualnego zmuszenia przedstawicieli państwa polskiego i władz niemieckich do przeprowadzenie badań naukowych w celu ustalenia miejsc pochówku wszystkich ofiar KL Ravensbrück.
Konsekwencją tych prac powinno być zbudowanie na jego terenie cmentarza wojennego, na którym przywróci się godność i nazwiska, możliwym do ustalenia, ofiarom obozu. Pomniki z nazwiskami mogą być wzorowane na tych, które strona niemiecka buduje na cmentarzach wojennych w Polsce, czytelne, trwałe i upamiętniające poszczególnych ludzi, a nie tylko anonimową masę. To nasz moralny obowiązek i oznaka wdzięczności za ich ofiarę życia, która umożliwiła naszemu pokoleniu życie w pokoju i dobrobycie.
Należy wziąć pod uwagę rozważenie bardzo ważnego aspektu tej niewątpliwie skomplikowanej sprawy, kwestii zaufania obywateli Polski do własnego rządu i jego przedstawicieli. Każdy obywatel narażający życie, w czasach pokoju lub wojny, dla swojej Ojczyzny ma prawo w zamian oczekiwać ochrony socjalnej dla swojej rodziny, prawa do leczenia w przypadku inwalidztwa lub godnego pochówku w przypadku śmierci. Jeżeli państwo polskie nie jest w stanie zabezpieczyć nawet tego niezbędnego minimum wobec oczekiwań obywateli, to niestety kończy się w tym momencie zasada wzajemnej lojalności i należy zastanowić się czy w przyszłości znajdą się obywatele gotowi do obrony niepodległości naszego państwa i jego władz. Ale to również oni byli w większości ofiarami tej wojny i to oni ginąc w służbie Ojczyzny pozostawili pustkę, która jest tak trudna do zapełnienia w obecnych czasach. Jest to przykład dla młodych pokoleń walki i ofiar, ale również przykład, że dla tych co przeżyli, istnieje obowiązek dalszej nauki i służby w czasach pokoju. Jednocześnie ogromne zobowiązanie do dbałości o pamięć i wdzięczność w stosunku do poprzednich pokoleń. Zapewne takim obowiązkiem jest zapewnienie im godnego pochówku. Niestety, do tej pory tak ważne mogiły jak groby polskich więżniarek w KL Ravensbrück, w Fürstenbergu lub ofiar KL Sachsenhausen (Fot. 2), w Berlinie – Altglinicke były przez państwo polskie przez ponad osiemdziesiąt lat zupełnie zapomniane.
Takich grobów wojennych na terenie Niemiec są setki. Może nadszedł czas na to, żeby ten stan rzeczy w końcu zmienić.
II. Symbole religijne na grobach więźniów obozów koncentracyjnych – możliwy kompromis
O tym, że możliwy jest kompromis świadczy pismo w sprawie grobów więźniów KL Karlsfeld, w którym znajduje się informacja o tym, że na masowych grobach więźniów znajdują się krzyże, częściowo z nazwiskami zamordowanych (Fot.3).
Świadczą o tym również krzyże na licznych grobach więźniów obozów koncentracyjnych w Gardelegen (Fot. 4), na cmentarzu w Husum (Fot. 5), w Bergen Belsen (Fot. 6). Na poniższych zdjęciach widać, że jest możliwe znalezienie kompromisu pomiędzy przedstawicielami różnych religii i symbol krzyża nie obraża uczuć religijnych Żydów. Argument ten jest często używany przez urzędników niemieckich w rozmowach dotyczących umieszczenia tego symbolu wiary katolickiej w miejscach pamięci na terenie Republiki Federalnej Niemiec.
W Bergen Belsen znajduje się grób Kunegundy Pawłowskiej, polskiej więźniarki KL Ravensbrück (Fot. 6).
„1.09.1939r. została aresztowana ,trafiła do obozu koncentracyjnego Ravensbrük w kwietniu 1940 roku. Brała również udział w akcji tajnego ZHP-organizacji konspiracyjnej Mury, organizowała imprezy kulturalno-oświatowe i tajne nauczanie. Więźniarki nazywały ją „kanonikiem”, gdyż zawsze niosła pomoc najbardziej potrzebującym. Zimą 1945r. wywieziono ją z młodymi więźniarkami do obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen, zachorowała na tyfus plamisty i zmarła 11.05.1945r.ˮ.
NIECH RAVENSBRÜCK BĘDZIE POCZĄTKIEM INNEGO POSTRZEGANIA TEGO TRAGICZNEGO ROZDZIAŁU NASZEJ HISTORII I JEGO OFIAR.
III. Neubrandenburg grób więźniarek KL Ravensbrück
Na cmentarzu w Neubrandenburgu żołnierze niemieccy spoczywają na cmentarzu komunalnym, a zamordowane więźniarki KL Ravensbrück na polu, na wzgórzu poza terenem cmentarza.
W roku 1945 traktowano je z pogardą i dano temu wyraz, zakopując ich zwłoki w bezimiennym grobie (Fot. 7).
Z zeznań Irene Pfitzner w Szwecji, polskiej więźniarki przydzielonej do rewiru, która sporządziła listę przyjętych do rewiru i zmarłych więźniarek w podobozie Neubrandenburg wynika, że ciała zmarłych więźniarek od grudnia 1944 r. do 25 kwietnia 1945 r. były zakopywane na polu przy cmentarzu (http://www.ub.lu.se/en/voices-from-ravensbruck-1), w ostatnich dniach wojny w pobliżu rewiru.
Fragment zeznania Irene Pfitzner (Polski Instytut Źródłowy w Lund):
„Delikatna, o wysokiej kulturze i słabowitym zdrowiu Canisia Maria Dagmar Driebeek (ur. 10.04.1904) niedostatecznie odziana i odżywiana podobnie jak setki innych więźniarek pracując w mrozie w nocy przy okopach na tzw. Duzenbergu, po jakimś czasie powróciła do rewiru już jako chora. W dniu naszego uwolnienia przez Szwedzki Czerwony Krzyż 28.04.1945 była konająca, a auta Czerwonego Krzyża z braku miejsc, mogły zabrać tylko zdolne do transportu w pozycji siedzącej. Prawdopodobnie leży pochowana w pobliżu baraku rewiru, bo po wyjściu obozu na ewakuację zmuszone byłyśmy już same grzebać zmarłe na terenie obozu”.
Potwierdzeniem śmieci Canisi Mari Dagmar Driebeek jest akt zgonu wystawiony przez Ravensbrück 27 października 1947 roku (Fot. 9).
Na planie obozu zewnętrznego Neubrandenburg, w którym zmarła Canisia Maria Dagmar Driebeek, holenderska więźniarka, o której wspomina Irene Pfitzner znajduje się budynek rewiru obozowego (Fot. 10). Na tym obszarze mogą znajdować się zapomniane groby więźniarek zmarłych pod koniec kwietnia 1945 roku, o których przekazała informacje Irene Pfitzner.
IV. Masowe groby na terenie byłego KL Ravensbrück
Ofiary niemieckiej przemocy w wielu miejscach na terenie Niemiec są pozbawione tego oczywistego w państwie cywilizowanym prawa do godnego miejsca wiecznego spoczynku. Pochowane są one w zbiorowych, błędnie oznaczonych grobach, nadal pozbawione prawa do nazwiska i symbolu swojej wiary. Na zamieszczonym poniżej zdjęciu (Fot. 11) znajduje się masowy grób ze zwłokami więźniów zmarłych w kwietniu i maju 1945 roku. Bardzo często obramowanie tego grobu traktowane jest przez osoby zwiedzające jako miejsce do odpoczynku. Spowodowane jest to całkowitym brakiem, oczywistych dla ludzi posiadających resztki ludzkich uczuć, symboli wskazujących na istnienie w tym miejscu grobu tysięcy ofiar tego obozu.
Rozmowy w ramach Międzynarodowego Komitetu Ravensbrück prawdopodobnie pozwoliłyby na znalezienie kompromisu w sprawie wypracowania nowej formy godnego miejsca pochówku ludzi wielu narodowości i uwzględnienia różnych zwyczajów upamiętnienia zmarłych. Obecna koncepcja została stworzona 65 lat temu przez komunistyczny system totalitarny, który nie akceptował żadnych symboli religijnych i sprowadzał zmarłych do bezimiennej masy ofiar walki klasowej, a nie charakterystyczne dla naszej cywilizacji indywidualne podejście do ofiar, jako ludzi posiadających swoje życiowe historie, wiarę w Boga, nazwisko i osobistą godność. Warto pamiętać, że po zakończeniu II wojny światowej było sprawą zupełnie oczywistą oznaczenie grobów więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych symbolem krzyża. Ironią losu jest to, że ta sprawa była podobnie widziana nawet przez komendanta obozu KL Ravensbrück, jak to opisuje w swojej relacji Germaine Tillion (Frauenkonzentrationslager Ravensbruck 2001 str. 266):
„W Ravensbruck w ostatnich dniach przed wyzwoleniem obozu [….] otrzymałam informacje o wykopaniu wielkich dołów na zwłoki których nie zdołano spalić [……] Zwłoki musiały zostać pochowane i Komendant Suhren wydał rozkaz aby wykopać wielki grób na terenie sąsiedniej wspólnoty i powiedział: Postawcie na nim krzyż, żeby to wyglądało porządnie”.
Szkoda że obecna demokratyczna dyrekcja Miejsca Pamięci i Przestrogi Ravensbrück nie podziela jego opinii w sprawie krzyży na grobach ofiar.
Największy masowy grób znajdujący się na terenie byłego obozu powstał prawdopodobnie już po wyzwoleniu obozu przez oddziały Armii Czerwonej, został on stworzony wzdłuż zewnętrznej części muru obozowego (obecnie zwanego Murem Narodów). W tym grobie znajdują się zwłoki 3286 więźniów odnalezione na terenie obozu lub zmarłych w pierwszych dniach wolności. Do uporządkowania strasznego stanu sanitarnego w jakim znajdował się obóz na przełomie kwietnia i maja 1945 roku władze sowieckie zatrudniły ok. 800 mieszkańców miasteczka Fürstenberg/Havel. W zdecydowanej większości były to niemieckie kobiety. To właśnie one zajmowały się transportem zwłok i złożeniem ich do masowego grobu. Świadczy o tym jedna z niewielu zachowanych relacji na ten temat. Rut Hofmann tak wspomina te wydarzenia:
„Wielu więźniów umierało na tyfus. Zwłoki zmarłych owijane były w prześcieradła i przynoszone do masowego grobu. Musiałyśmy zmarłych wyjąć z prześcieradła, było ono potrzebne dla następnej zmarłej kobiety. To było wstrząsające, to było wstrząsające, zawsze mówiłam, że tam nie chcę pracować, tam nie chcę znów iść”. Każdego poranka obawiała się być zatrudniona na terenie obozu. Praca na terenie obozu trwała około 14 dni.
W tym grobie mogą się znajdować również zwłoki dwojga błogosławionych męczenników II wojny światowej, bp Władysława Gorala i Natalii Tułasiewicz, którzy należą do grupy 108 polskich męczenników beatyfikowanych przez św. Jana Pawła II w 1999 roku.
Drugi masowy grób, którego istnienie potwierdzają zeznania świadków, musiał znajdować się w okolicach tzw. SS Wohnsiedlung (obecnie schronisko młodzieżowe lub okolice parkingu). Dokument administracji miasta Furstenberg/Havel z 31.01.1952 (Fot. 12) zawiera informacje o pochowaniu w zbiorowym grobie zwłok 255 osób dorosłych i 28 dzieci. Znajduje się tam również informacja o odnalezionej i gotowej do odbioru trumnie ze zwłokami obywatelki Polski o nazwisku Olszewska Krystyna (numer 65549) z Warszawy, zmarłej w dniu 25 maja 1945 roku na gruźlicę. Nie jest do końca wyjaśnione czy zwłoki z tego grobu zostały ekshumowane i przeniesione do głównej mogiły w okolicach krematorium. Bardzo prawdopodobne jest jednak, że dokument z 31.01.1952 roku dotyczy właśnie przeniesienia tych zwłok do nowego grobu. W piśmie z dnia 7.07.1948 r. administracji lokalnej jest to jeszcze zaznaczone jako sprawa wymagająca załatwienia.
Ciekawa relacja dotycząca tego grobu Margarete Kallies została spisana prawdopodobnie po roku 1990:
„Rosyjski strażnik poprowadził nas do obozu, przez plac apelowy, po lewej stronie Rewiru (obozowego szpitala) tam był zbudowany przy murze bunkier z małymi otworami. Rosyjscy żołnierze stali na zewnątrz z karabinami. My musiałyśmy się tam wczołgać. Było tam bardzo ciemno. Mogłyśmy poruszać się tylko do przodu dotykać i wyczuć, aby uzyskać orientację w ciemnym pomieszczeniu. Tam leżały zwłoki na betonowej podłodze. Razem z siostrą złapałam zwłoki za ramiona i nogi. Niektóre leżały w owinięte w materiał w kratkę. Na zewnątrz przed Rewirem stał wóz drabiniasty. Wrzuciłyśmy je jak bydlęta, były tam również zakrwawione dzieci. Wszystkie kobiety z ogolonymi głowami, oczy miały otwarte. Żołnierze na zewnątrz śmiali się z nas, a my byłyśmy blisko płaczu. Musiałyśmy je wywieźć z obozu, przez drogę obok willi SS, mniej więcej do miejsca, w którym miał być zbudowany w roku 1991 salon samochodowy. Tam około 10 starych i młodych kobiet z Fürstenbergu wykopało masowy grób. Moja siostra, ja i 14 letni chłopiec z Fürstenbergu miałyśmy zejść do grobu. Nie chciałyśmy tego zrobić, Rosjanin wyciągnął pistolet i musiałyśmy to zrobić. Kobiety stojące na górze kładły zwłoki na naszych ramionach, tak jak trzyma się dziecko i my układałyśmy je na ziemi. W tym dole było ciasno i ten chłopiec przewrócił się na te zwłoki i zaczął płakać, ale Rosjanie nie okazali żadnej łaski. Jak byłyśmy gotowe, wyciągnięto nas za pomocą lin. Wtedy przyszli inni więźniowie, rozrzucili kwiaty na zmarłych i kobiety z Fürstenbergu musiały zakopać ten grób”.
Proszę zwrócić uwagę na fakt, że taka relacja została spisana po roku 1991, ale do dnia dzisiejszego nikt nie zadbał o to, aby wyjaśnić gdzie dokładnie znajdował się ten grób i potwierdzić ewentualne przeniesienie zwłok więźniów. W roku 1991 próbowano w tym miejscu zbudować salon samochodowy, ale po protestach społeczności międzynarodowej zrezygnowano z tej inwestycji.
V. Tajemnica prochów w jeziorze Schwedtsee
Panuje powszechnie opinia o tym, że w jeziorze Schwedtsee, nad którym bezpośrednio znajduje się KL Ravensbrück znajdują się prochy zamordowanych w tym obozie więźniarek. Jest to tylko częściowo prawda i określenie prochy na dnie jeziora jest tylko pewnym symbolem nie do końca odpowiadającym rzeczywistości. Faktem jest to, że prochy znajdują się na dnie jeziora z położenia linii brzegowej w roku 1943 i 44. W obecnej rzeczywistości jest to trawnik o szerokości kilkudziesięciu metrów znajdujący się pomiędzy zbiorowym grobem i schodami na brzegu jeziora Schwedtsee. Wynika to z tego, że linia brzegowa jeziora uległa na przestrzeni okresu czasu pomiędzy rokiem 1940 i 1960 poważnemu przesunięciu, wynikającemu z zasypywania jeziora właśnie prochami ofiar i śmieciami z funkcjonującego obozu oraz przebudowy Miejsca Pamięci i Przestrogi Ravensbruck.
W dniu 12 października 1943 roku Zarząd Budowlany KL Ravensbrück skierował do Urzędu Dróg Wodnych Zehdenick plan z zaznaczonymi obszarami brzegu jeziora Schwedtsee, które zarośnięte było trzciną. W załączonym piśmie proponowano odkupienie od władz samorządowych obszaru ok. 6650 m2, przeznaczonych do stopniowego zasypania i umocnienia linii brzegowej. Zamierzenia te były motywowane możliwością ukrycia się w obszarach zarośniętych trzciną i w efekcie niebezpieczeństwem ucieczek więźniarek.
Fakt wysypywania w tym miejscu prochów ludzkich jest udokumentowany licznymi zeznaniami więźniarek wykonujących tę pracę:
„Będąc w tej kolumnie niekiedy przechodziłam koło krematorium, widziałam masy popiołów i kości leżących na gromadzie, kolonka objaśniła nam że są to kości ludzkie”. Protokół przesłuchania świadka nr 371 Polski Instytut Źródłowy w Lund:
„W ostatnim roku chodziłam na pole do pracy. Tam rolkami ziemię woziłam. Zawalaliśmy jezioro popiołem z nieboszczyków. Popiół przywozili furami a my rzucałyśmy w jezioro. Popioły były jeszcze ciepłe w popiele znajdowałyśmy kosteczki ludzkie. Na apelach widziałyśmy jak buchały kominy krematorium, trupy wywozili wózkami z bloków, wyciągano je za ręce i nogi i rzucano na wózek. Jak chodziłam do kamery po chleb, poszłam zobaczyć trupy w trupiarni, więcej jak 100 trupów leżało nagich i trupki noworodków. Ile razy poszłam po chleb, zawsze widziałam tyle trupów, był to rok 44 -45”. Protokół przesłuchania świadka nr 109 Polski Instytut Źródłowy w Lund:
„Zatrudniono mnie aż do wyjazdu do Szwecji w obozie między innymi dużymi wozam codziennie wywoziłyśmy prochy i kości spalonych w krematorium więźniarek w bagna. Do Szwecji wyjechałyśmy 25 kwietnia 1945 roku”. Protokół przesłuchania świadka nr. 57 Polski Instytut Źródłowy w Lund:
„W kwietniu urządzono przemarsz więźniarek między blokami. Płomień nad dwoma kominami krematoryjnymi unosił się na wysokości 3 do 4 metrów, a popioły ludzkie tworzyły stosy wielkości baraków. Popiołami tymi użyźniano ziemię w ogrodach, na polach. Komendant na swoich przechadzkach kopał niedopalone czaszki ludzkie. 25 kwietnia wyszłyśmy z Ravensbrück”. Protokół przesłuchania świadka Haliny Strzeleckiej – Iżyniec Polski Instytut Źródłowy w Lund:
„Musiałyśmy chodzić do pracy, przez 11 godzin zasypywałyśmy śmieciami jezioro, które potem miało być plantowane pod uprawę brukwi. Ubrane byłyśmy w pasiaki lub sukienki cyw. z krzyżem i lekkie płaszczyki. Pończochy nie miałyśmy (był to luty), owijałyśmy nogi szmatami. Jedna z moich koleżanek chodziła boso, bo chciała umrzeć, a na druty rzucić się nie mogła bo prądu już nie było. Pracowałam w ten sposób 3 tygodnie przy 40° gorączki”. Protokół przesłuchania świadka nr 203 Kobylańska Halina Polski Instytut Źródłowy w Lund
Na planie z roku 1943 widoczny jest obszar zarośnięty trzciną przeznaczony do zasypania prochami i śmieciami. Kolorem zielonym zaznaczona jest linia brzegowa z roku 1943, kolor niebieski, w bardzo bliskim stopniu, odpowiada przebiegowi linii brzegowej z dnia dzisiejszego, przestrzeń pomiędzy, to obszar wypełniony prochami i obecnie jest to trawnik i schody na brzegu jeziora Schwedtsee (Schemat 1).
Na współczesnym zdjęciu (Fot. 13) zaznaczony został czerwoną linią orientacyjny przebieg linii brzegowej jeziora Schwedtsee. Po prawej stronie do roku 1943, strona lewa obszar zasypany w roku 1944-45).
Niemieccy naukowcy pracujący w Muzeum Ravensbrück twierdzą na podstawie swoich badań, że w kompleksie obozów KL Ravensbrück zostało zamordowanych około 28 tysięcy więźniów. Musimy pamiętać, że w czasie istnienia tego obozu zmieniały się sposoby postępowania z prochami lub zwłokami zmarłych więźniów, istnieje wiele innych miejsc pochówków i w zależności od narodowości więźnia istniały różne formy postępowania z jego szczątkami. Ale przy uwzględnieniu tych wszystkich czynników możemy wychodzić z założenia, że zdecydowana większość zwłok tych ofiar została spalona w krematorium obozowym i ich prochy powinny znajdować się na obszarze przemieszczającej się linii brzegowej jeziora Schwedtsee. Przyjmując, że dotyczy to 20 tysięcy spalonych zwłok, uzyskamy liczbę ca. 45 ton prochów ludzkich, które powinny znajdować się w tym miejscu. Znane są miejsca pochowania zwłok lub prochów ok. 4 tysięcy ofiar KL Ravensbrück, wiele relacji potwierdza fakt wysypywania prochów więźniów spalonych w latach 1944, 1945 w pobliżu krematorium, a mimo wszystko dzisiaj nadal traktujemy to jako pewnego rodzaju „mit prochów w jeziorze”, a nie fakt, który jesteśmy w stanie szybko pozytywnie zweryfikować. Te prochy, w takiej ogromnej ilości, nie były w stanie bez śladu ulec rozpuszczeniu i nie zniknęły bez żadnego śladu. Jeżeli władze niemieckie podważają fakt znajdowania się w tym miejscu prochów, to powinny to twierdzenie w jakiś sposób umotywować.
Ogromnym problemem jest fakt, że na przestrzeni ostatnich 80 lat nie przeprowadzono żadnych badań naukowych dotyczących tej tak bardzo ważnej sprawy jak groby tysięcy zamordowanych więźniów KL Ravensbrück. Przeprowadzono kompleksowe badania dotyczące np. tematu mniejszości seksualnych lub pracownic obozowych domów publicznych (w obu przypadkach dotyczyło to ok. 1 procenta wszystkich więźniów), a nigdy nie znaleziono czasu i środków na przeprowadzenie badań w przypadku ok. 28 tysięcy (ok. 20 procent uwięzionych) zamordowanych i ukrytych ofiar obozu. Nie są dostępne dokumenty potwierdzające odnalezienie znacznych ilości prochów ludzkich w trakcie przebudowy Miejsca Pamięci i Przestrogi pod koniec lat 50. XX wieku. Potencjalne, miejsce w którym mogą znajdować się ludzkie szczątki nie są w żadnym stopniu traktowane jako zbiorowy grób i objęte ochroną należytą takiemu miejscu. Przeprowadzenie poszukiwań prochów ludzkich metodą odwiertów (na głębokość maksymalnie 2 metrów), na terenie o powierzchni kilkuset metrów kwadratowych nie jest poważnym wyzwaniem technicznym lub finansowym dla społeczności międzynarodowej.
„Ale czy dokładna liczba faktycznie ma znaczenie? Ocalone uważają, że nazwiska są dużo ważniejsze od liczb” Sarah Helm. To słuszne stwierdzenie brytyjskiej dziennikarki naturalną drogą prowadzi do kolejnej bardzo ważnej sprawy, którą jest zbudowanie w przyszłości w Ravensbrück pomnika, który w godny sposób upamiętni zamordowanych w tym obozie obywateli Polski. Pomnik na którym znajdą się ich nazwiska, zastąpi obecnie od 80 lat tolerowany stan mówienia o abstrakcyjnych osobach, pochowanych w bezimiennych masowych grobach. Czas na przywrócenie godności naszym Bohaterom.
Od zakończenia wojny upłynęło 80 lat, jeżeli nie teraz, to kiedy będzie właściwy czas na poważne zajęcie się sprawą grobów tysięcy naszych rodaków?
„W chwili wyjścia z więzienia w głębi duszy tłoczył się żal przeogromny za ukochaną najlepszą Matką
moją, której prochy zostały w Ravensbrück na śmieciach […] Której śmierci nie widziałam, bo pracowałam przymusowo w fabryce. A której nie było danem złożyć strudzonych kości w swej ojczyźnie! Matką, która gorąco kochała polską ziemię i dzieci.
Otrząsnęłam się z zadumy myśląc, że idę naprawdę na wolność, że prawda zwycięży. I pomyślałam:
Boże bądź wola Twoja”. Genowefa Rumel Polski Instytut Źródłowy w Lund
Śladów ludzkich dramatów na terenie KL Ravensbrück w latach 1939-1945 nie da się zatrzeć. Zachowały się w archiwach i są dostępne dokumenty, zdjęcia satelitarne miejsc pochówku zwłok /prochów, drastyczne zdjęcia zwłok i kości skremowanych więźniarek. Czy te miejsca pochówku są godnymi dla ofiar tego obozu? Poniższa dokumentacja pozwoli odpowiedziweć na to pytanie.
Na zdjęciu satelitarnym (Fot. 14) widoczne są miejsca na terenie obozu, gdzie w przybliżeniu pochowane są zwłoki lub prochy ofiar KL Ravensbrück.
W latach 1943-1945 brzeg jezior\ Schwedtsee był zasypywany prochami ofiar i śmieciami. Kiedy w roku 1958 rozpoczęto budowę Muzeum Pamięci i Przestrogi Ravensbrück, nie zabezpieczono prochów ofiar (Fot. 15).
W roku 2012 w trakcie prac budowlanych odnaleziono po prawej stronie krematorium zbiorową mogiłę prochów około 300 ofiar obozu. Jedyna informacja o tym, że znajduje się w tym miejscu zbiorowy grób to jedno zdanie na maleńkiej tabliczce i ogień pamięci umieszczony dokładnie w miejscu, gdzie od roku 1943 znajdowała się latryna obsługi krematorium (Fot. 16). Należy docenić wyjątkowe poczucie „szacunku dla zmarłych”, jakim w tym wypadku wykazali się przedstawiciele Miejsca Pamięci i Przestrogi Ravensbrück umieszczając w tym miejscu zbiorowy grób.
Na zdjęciu wykonanym w maju 1945 roku (Fot. 17) widoczna jest, wspomniana wyżej latryna obsługi krematorium. Na terenie widocznego budynku krematorium i jego dziedzińca do roku 1943 znajdowała się oczyszczalnia ścieków. Cały ten teren nie powinien być w żadnym wypadku traktowany jako miejsce godnego pochówku ludzkich szczątków.
Dramat więźniarek i bestialstwo oprawców niemieckich, brak poszanowania zwłok, prochów ofiar dokumentują zachowane zdjęcia z maja 1945 roku (Fot. 19, 20), czyli już po oswobodzeniu obozu 29 kwietna 1945 r. (data oswobodzenia obozu przez żołnierzy Armii Czerwonej jest w różnych źródłach podawana jako 28, 29, 30 kwietna 1945; podobnie nazwa oswobodzenie, ewakuacja; więźniarki nie uznają nazwy oswobodzenie obozu, bo w obozie już nie było więźniarek jedynie chore oraz personel medyczny i wolontariuszki więźniarki jako pomoc do opieki nad chorymi).
VI. Fürstenberg / Havel cmentarz
Latem 1989 roku na cmentarzu komunalnym w Fürstenbergu/Havel (2 kilometry od Ravensbrück) przypadkowo w trakcie kopania nowego grobu pracownicy cmentarza odnaleźli urny zawierające prochy 39 polskich więźniarek, rozstrzelanych w KL Ravensbrück w 1942 roku. W trakcie tych prac urny zostały kompletnie zniszczone, prochy ofiar zostały wymieszane z piaskiem i w dużej części pozostawione w miejscu nowego pochówku. Odnalezione plakietki z nazwiskami ofiar i szamotowe numery krematoryjne zostały przekazane do Miejsca Pamięci i Przestrogi Ravensbrück. Znajdują się one do dnia dzisiejszego w stałej ekspozycji w dawnym budynku Komendantury obozu.
W roku 1990 ufundowana zastała przez władze miasta Fürstenberg/Havel tablica z informacją o pochowanych w tym miejscu urnach, w następnych latach została ona uzupełniona mosiężną tablicą pamiątkową zawierającą nazwiska 39 ofiar. Niestety wiele danych osobowych na tej tablicy zawierało błędy w pisowni imion, nazwisk, nazw miejscowości urodzenia. Przez wiele lat mogiła ta była zapomniana przez przedstawicieli Polski.
Dopiero w roku 2015 zostały w tym miejscu zorganizowane uroczystości patriotyczne i religijne, w ten sposób to ważne miejsce zaistniało w świadomości historycznej naszego narodu. W kwietniu i październiku 2019 roku pracownicy Biura Identyfikacji i Poszukiwań Instytutu Pamięci Narodowej w trakcie ekshumacji prochów z tego miejsca odnaleźli kilka zachowanych urn, plakietek imiennych i numerów krematoryjnych. W ten sposób udało się udokumentować pochowanie 53 ofiar egzekucji w roku 1942.
W 2022 roku został odsłonięty Pomnik Polskich Kobiet Żołnierzy Polskiej Armii Podziemnej na cmentarzu w Fürstenbergu/Havel ufundowany przez Instytut Pamięci Narodowej (Fot. 21).
Niestety dalsze poszukiwania miejsca pochówku kilkudziesięciu dalszych ofiar egzekucji na przestrzeni czasu od kwietnia 1942 do maja 1943 nie doprowadziły do odnalezienia grobów, w których były umieszczone urny z prochami tak znaczących żołnierzy ruchu oporu jak Grażyna i Apolonia Chrostowskie, Halina Krzemińska czy siostry Poborc.
Na cmentarzu w Fürstenbergu/Havel w zbiorowym grobie odnaleziono kilkadziesiąt kilogramów fragmentów kostnych polskich więźniarek KL Ravensbrück spalonych w krematorium znajdującym się na terenie cmentarza. Dokumentują to poniższe zdjęcia (Fot. 22, 23) Krematorium na cmentarzu komunalnym znajduje się w podziemnej części kaplicy cmentarnej. Budynek ten został zbudowany i nastąpiło uruchomienie pieców krematoryjnych na przełomie roku 1936-1937. W początkowym okresie swojego istnienia spalano w nim zwłoki mieszkańców Fürstenbergu i okolicznych miejscowości, którzy zdecydowali się na tę, wprowadzoną na początku XX wieku w Niemczech, formę pochówku. Ale komunalne krematorium Fürstenberg to również miejsce spalania zwłok zamordowanych lub zmarłych więźniów obozów koncentracyjnych Sachsenhausen i Ravensbrück. Już w roku 1938 ponad 80 procent spalanych zwłok pochodziło z tych obozów. W następnych latach zachowano te proporcje, stale zwiększając liczbę kremacji. Zwłoki więźniów spalano w tym krematorium prawdopodobnie do końca kwietnia 1943 roku kiedy uruchomiono nowo wybudowane krematoria na terenie obozów Ravensbrück i Sachsenhausen.
W dniu 25 lutego 1945 roku krematorium w obozie Ravensbrück na skutek pożaru dachu na krótki czas zostało wyłączone z eksploatacji. Zwłoki więźniów były wywożone do krematoriów w Oranienburgu i Fürstenbergu. Potwierdza to relacja Wandy Szajnoka:
„Krematorium w Ravensbrück pracowało w okresie wywożenia kobiet do Jugenslagru dzień i noc, a poza tym opowiadano mi, że z Jugenslagru wywożono trupy do Oranienburga i Fürstenbergu.”
Potwierdzają to zeznania Augusta Schmidta, palacza w krematorium miejskim w Fürstenbergu:
„W latach 1939/1945 stale nadchodziły do spalenia w Fürstenbergu zwłoki kobiet z Obozu Koncentracyjnego Ravensbrück. Te kobiety leżały w trumnach lub w skrzyniach, ale były przywożone również bez. Fank (Frank) prowadził proces spalania i wydawał polecenia spalania jednocześnie 5-6 kobiet, miało być tak robione na polecenie Himmlera. Nie zgadzaliśmy się na takie postępowanie, ale w czasie kiedy zbierała się większa ilość zwłok zdarzało się, że paliliśmy jednocześnie 2-3 ciała, układając na powierzchni górnej części trumny ciała 1 lub 2 zmarłych kobiet.
W latach 1944-1945 spalanie zwłok było dokonywane przez więźniów obozu męskiego w Ravensbruck. Na polecenie Franka został zbudowany drugi piec do spalania zwłok. Prochy były częściowo wsypywane do urn i wysyłane. Jeżeli dotyczyło to Żydówek, to prawdopodobnie były wysyłane urny na cmentarz żydowski w Berlinie Weissensee. Pozostałe prochy były zakopywane za krematorium”.
Z telegramu wysłanego do rodziny zmarłego Heinrich Schustermanna, więźnia KL Sachsenhausen wynika, że w przypadku kiedy rodzina nie skorzysta z możliwości przyjęcia urny odesłanej na adres zamieszkania zmarłego, urna z prochami zostanie bezpłatnie pochowaniu w zbiorowym grobie na cmentarzu w Fürstenbergu (Fot. 24).
Z zeznań Gertrud Schröder, mieszkanki Fürstenbergu, która jako dziecko odkryła na cmentarzu wykop, w którym znajdowały się prochy ze spalonych w krematorium zwłok więźniarek, przestraszyła się na ten widok: „Boże my nie możemy sobie wyobrazić jak ludzie mogą być spaleni i co po tym tylko [zostało] i dlaczego nie zostało to od razu przykryte. Był to duży wykop z kawałkami kości, tutaj na górze, w pobliżu miejsca gdzie znajduje się Hala na cmentarzu.”
Te dwie relacje potwierdzają istnienie, zbiorowego grobu z prochami ofiar obozu w Ravensbrück na cmentarzu komunalnym w Fürstenbergu (w pobliżu budynku krematorium).
W sierpniu 2023 roku, pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN rozpoczęli badania na cmentarzu w Fürstenbergu/Havel, w czasie których podjeto próbę określenia potencjalnych miejsc gdzie zostały ukryte urny z prochami więźniów Ravensbruck (Fot. 25).
Niezbędne jest podjęcie współpracy z administracją cmentarza komunalnego w Fürstenberg/Havel w celu uzyskania dokumentów i informacji w sprawie ukrytych w czasie II wojny światowej urn z prochami więźniów KL Ravensbrück , zlikwidowanych po wojnie grobów robotników przymusowych i możliwości przeprowadzenia kolejnych badań w celu odszukania prochów pozostałych ofiar. Należy wyjaśnić sprawę znikających dokumentów i grobów, które były zlikwidowane pomimo tego, że podlegały ochronie na mocy przepisów międzynarodowych. W tym wypadku należy bezwzględnie przestrzegać zasady równych praw i wzajemności, która musi doprowadzić do odkrycia zlikwidowanych grobów polskich ofiar. Nie należy w tym przypadku zapominać o sprawie najważniejszej, to obywatele naszego kraju byli żołnierzami zamordowanymi w Niemczech i to państwo jest moralnie zobowiązane do okazania nam wszelkiej pomocy. Państwo niemieckie, finansując od ok. 35 lat w Polsce takie organizacje jak Pracownia Badań Historycznych i Archeologicznych Pomost, doprowadziło do odnalezienia i godnego pochowania ponad 150 tysięcy żołnierzy zbrodniczej III Rzeszy (Fot. 26). Polacy na terenie Niemiec jedynie około 50 osób zamordowanych za podjęcie walki z tym systemem !!!
Do dnia dzisiejszego nie uhonorowano w godny sposób zasług dla Ojczyzny „Dziewczyn” rozstrzelanych w KL Ravensbrück (Fot. 27), były uczestniczkami polskiego ruchu oporu, żołnierzami Polskiej Armii Podziemnej. Skazane na śmierć i rozstrzelane za służbę Rzeczypospolitej.
Na cmentarzu w Fürstenbergu/Havel znajduje się również grób Marka Rzewuskiego, polskiego dziecka urodzonego w KL Ravensbrück. Po prawej stronie grobu Marka Rzewuskiego istniał jeszcze prawdopodobnie w roku 2009 nagrobek Patricka Hallien, ale z niewiadomych powodów został zlikwidowany. Grób Marka Rzewuskiego został odnowiony przez IPN (Fot. 28).
„Zofia Rzewuska została uwięziona w Ravensbrück, otrzymała numer obozowy 67602. Tam w strasznych obozowych warunkach. 8 grudnia 1944 r. o godz. 22.30 urodził się jej syn Marek Rzewuski. Zofia Rzewuska z dzieckiem, razem z innymi matkami m.in. belgijką Godelieve Hallien 10 stycznia 1945 r. została zwolniona z obozu i trafiła do ciężkiej pracy w tartaku w m. Fürstenberg koło Ravensbrück. Marek Rzewuski zmarł z głodu i wycieńczenia dn. 19 kwietnia 1945 r. o godz. 17.30 tuż przed końcem tej strasznej wojny. Pani Godelieve Hallien straciła nie tylko syna Patricka, ale także męża Gilberta, który zginął w niemieckim obozie śmierci w wieku 28 lat. Godelieve Hallien wraz z rodzicami Marka brała czynny udział w staraniach o godne pochowanie dzieci, które miały leżeć obok siebie. W latach 60. powstał pomnik na grobie Marka Rzewuskiego (Fot. 29), w drugiej połowie lat 60. Zofia Rzewuska odwiedzała grób swojego syna”.
Na cmentarzu komunalnym w Fürstenbergu/Havel znajduje się również masowy grób z urnami zawierającymi prochy kilkuset ofiar II wojny światowej (Fot. 30). Na pomniku jest zamieszczona tablica z informacją, że są to urny z prochami niemieckich przesiedleńców i osób zmarłych w Fürstenbergu po zakończeniu wojny. W tym grobie mogą znajdować się prochy więźniów zmarłych po wyzwoleniu obozu. Nigdy nie została podjęta próba wyjaśnienia tej kwestii.
Przedstawiciele zarządu cmentarza twierdzą, że nie posiadają żadnych dokumentów dotyczących pochówku ofiar KL Ravensbrück na tym cmentarzu, czego potwierdzeniem jest pismo z 1948 roku (Fot. 31).
Na cmentarzu w Fürstenbergu/Havel znajdował się również grób robotników przymusowych pochodzących z Rosji, Francji i Polski. Pismo niemieckiej administracji z roku 1946 opisuje te groby jako zadbane miejsca pochówku znajdujące się na kwaterze II w bloku B (Fot. 32). W tym czasie na grobach tych znajdowały się krzyże, niestety groby te, pomimo prawnej ochrony grobów wojennych, zostały zlikwidowane w niewyjaśnionych okolicznościach. Do maja 1941 roku istniała teoretycznie możliwość przesłania urny z prochami do okupowanej Polski, ale w przypadku polskich ofiar Ravensbrück mogły to być tylko pojedyncze przypadki.
VII. Szczątki pomordowanych więźniów KL Ravensbrück na innych cmentarzach
Cmentarz Eberswalde
„Wypadków śmiertelnych wobec tego było b. niedużo, przez cały okres mego pobytu nie było ich nawet 10-ciu. Pogrzeb osób zmarłych odbywał się uroczyście, zmarłe układano do porządnych trumien i wywożono karawanem z obozu na cmentarz katolicki, gdzie je grzebano”.
Relacja świadka: Hanusz Danuta, Polski Instytut Źródłowy w Lund
Grüneberg
„W jesieni 1944 głośny był w obozie wypadek z Łotyszką która przez nieświadomość nie wyszła na apel. Melcher poszczuła na nią psa w bloku nie pytając o przyczynę nieobecności. Wiadomo nam było, że pies przegryzł jej brzuch i w 1 czy 2 dni później umarła w rewirze. Pochowana została w pobliżu obozu, nie przewieziona jak zwykle do Ravensbrück”.
Relacja świadka: Maria Lasockia,: Polski Instytut Źródłowy w Lund
Cmentarz w Magdalence
W dniu 28 maja 1942 roku, w Lesie Sękocińskim Niemcy rozstrzelali Polaków więźniów Pawiaka, wśród których było 15 więźniarek z Ravensbrück, szczątki pomordowanych pochowano w kwaterze wojennej na cmentarzu w Magdalence (Fot. 33).
Cmentarz w Rostoku
Na cmentarzu w Rostoku znajduje się tablica pamiątkowa na grobie 172 więźniów KL Ravensbrück zamordowanych w podobozie Barth (Fot. 34),
Wnioski końcowe
Jest sprawą bardzo potrzebną zorganizowanie konferencji naukowej dotyczącej niemieckich procedur postępowania ze zwłokami więźniów obozów koncentracyjnych na przestrzeni lat 1939-1945. Pozwoli to na ewentualne podjęcie decyzji dotyczących symbolicznego, ograniczonego do pojedynczych przypadków sprowadzenia prochów polskich więźniów do Ojczyzny oraz przeprowadzania poszukiwań i ekshumacji zapomnianych, ukrytych grobów.
Należy w tej sprawie bezwzględnie doprowadzić do efektywnej współpracy polskich instytucji takich jak: Instytut Pamięci Narodowej, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego, Urząd do Spraw Kombatantow i Osób Represjonowanych. Uregulowanie zakresu kompetencji w decyzjach dotyczących polskich grobów wojennych jest sprawą niezbędną do uporządkowania poszukiwań grobów i realizacji celów polskiej polityki historycznej w Republice Federalnej Niemiec.
Paweł Woźniak: tekst i materiał dokumentacyjny
(Adres: Lutzowplatz 3, 10785 Berlin; e-mail: pawel.wozniak@t-online.de Telefon:
+49 1795477400)
Redakcja: Elżbieta Kuta
Berlin-Kraków styczeń 2026
Dokumentacja Fotograficzna:
Fot. 1. Niemiecki cmentarz wojenny w Warszawie, tutaj znajdują się groby żołnierzy armii okupacyjnej, często zbrodniarzy wojennych. Na granitowych płytach znajdują się nazwiska poległych. Obok umieszczono – jako integralną część pomnika – krzyż będący uniwersalnym symbolem cywilizacji europejskiej od ponad 1000 lat. Państwo niemieckie uznaje to za sprawę oczywistą na grobach swoich żołnierzy.
Źródło: https://whu.org.pl/wp-content/uploads/2015/10/kwatera-c5bcoc582nierzy-niemieckich-na-cmentarzu-pc3b3c582nocnym.jpg
Fot. 2. KL Sachsenhausen masowy grób, w którym znajdują się prochy tysięcy ofiar tego obozu (ew. również gen. Stefana „Grota” Roweckiego), widoczne po prawej stronie zdjęcia betonowe krawężniki (ca.80 x10 cm.) z napisem „Pole grobowe z prochami ofiar KL Sachsenhausen” nie są zauważone przez większość osób zwiedzających Muzeum.
Źródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 3. pismo w sprawie grobów więźniów KL Karlsfeld. Źródło: Arolsen Archives.
Fot. 4. Groby więźniów obozów koncentracyjnych w Gardelegen.
Źródło: https://www.kz-gedenkstaette-neuengamme.de/en/history/satellite-camps/satellite-camps/gardelegen-massacre-on-13-april-1945/
Fot. 5. Cmentarz w Husum, groby więźniów obozu koncentracyjnego. Źródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 6. Bergen Belsen, grób Kunegundy Pawłowskiej, polskiej więźniarki.
Źródło: https://www.findagrave.com/memorial/287233048/kunegunda-pawlowska
Fot. 7. Mogiła 97 więźniarek KL Ravensbrück poza terenem cmentarza komunalnego w Neubrandenburgu.
Źródło: https://poznan.ipn.gov.pl/pl7/aktualnosci/48865,Odsloniecie-tablicy-upamietniajacej-ofiary-podobozu-obozu-w-Ravensbrck-Neubrande.html
Fot. 8. Tablica pamiątkowa (z pleksi) mająca upamiętnić 45 polskich kobiet, więźniarek KL Ravensbrück pochowanych na polu w pobliżu cmentarza w Neubrandenburgu.
Źródło: https://archiwum.ipn.gov.pl/pl/upamietnianie/biezaca-dzialalnosc-biu/69109,Uroczystosc-odsloniecia-tablicy-upamietniajacej-Polki-45-wiezniarek-filii-KL-Rav.html
Fot. 9. Fragment aktu zgonu Canisi Mari Dagmar Driebeek wystawionego w roku 1947 roku. Źródło: Arolsen Archives.
Fot. 10. Makieta planu obozu Neubrandenburg, numerem 24 oznaczony budynek rewiru. Z opracowania Arkadiusza Szlachetki „Dzielne Kobiety z Neubrandenburga” za zgodą autora.
Fot. 11. Ravensbrück – masowy grób ze zwłokami więźniów zmarłych w kwietniu i maju 1945 roku. Źródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 12. Zdjęcie dokumentu administracji miasta Furstenberg/Havel z 31.01.1952 z informacjami o pochowaniu w zbiorowym grobie zwłok 255 osób dorosłych i 28 dzieci. Źródło: Arolsen Archives.
Schemat 1. Plan z roku 1943, linia zielona, brzeg jeziora z roku 1943, linia niebieska, prawdopodobna, aktualna linia brzegowa jeziora Schwedtsee. Źródło: Archive Mahn und Gedenkstätte Ravensbrück
Fot. 13. Współczesny obraz brzegu jeziora. Linia czerwona dzieli obszar – na prawo do roku 1943, na lewo teren zasypany w latach 1944-45. Źródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 14. Miejsca potencjalnego pochówku zwłok lub prochów ofiar KL Ravensbrück (zaznaczone żółtym kolorem). Źródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 15. Zdjęcie wykonane w roku 1958 lub 1959, prace budowlane przy Muzeum Pamięci i Przestrogi Ravensbrück, widoczny obszar to schody na brzegu jeziora, po prawej stronie teren zasypany prochami i śmieciami w latach 1943-45.
Źródło: Archiwum Mahn und Gedenkstätte Ravensbrück.
Fot. 16. Na zdjęciu po lewej stronie widoczne krematorium, mur obozowy i znicz/ogień pamięci. Żródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 17. Na zdjęciu widoczne krematorium i latryna jego obslugi po prawej stronie budynku. Źródło: Archiwum Mahn und Gedenkstätte Ravensbrück.
Fot. 18. Na zdjęciu linią czerwoną zaznaczone są miejsca na terenie obozu, gdzie prawdopodobnie znajdowały się miejsca rozsypania prochów ofiar. Źródło: Archiwum Mahn und Gedenkstätte Ravensbrück.
Fot. 19. Zwłoki więźniarek KL Ravensbück, zdjęcie wykonane na początku maja 1945 roku przez Czecha o nazwisku Jirka. Źródło: Archiwum Mahn und Gedenkstätte Ravensbrück.
Fot. 20. Prochy spalonych więźniów KL Ravensbrück, zdjęcie wykonane po oswobodzeniu obozu, prawdopodobnie w maju 1945 roku. Źródło: Archiwum Mahn und Gedenkstätte Ravensbrück.
Fot. 21. Pomnik Polskich Kobiet Żołnierzy Polskiej Armii Podziemnej w Fürstenbergu/Havel. Pod środkowymi tablicami znajduje się krypta z prochami ofiar egzekucji przeprowadzonych w KL Ravensbrück. Źródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 22. Ekshumacje prochów, grób nr 211, w prawym dolnym narożniku widoczne szczątki kostne jednej z ofiar egzekucji z września 1942 roku. Źródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 23. Szczątki kostne wydobyte w miejscu gdzie były ukryte urny z prochami ofiar zbiorowych egzekucji latem 1942 roku, cmentarz w Fürstenbergu/Havel. Źródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 24. Telegram z 8 maja 1940 roku skierowany do rodziny zmarłego więźnia KL Sachsenhausen. Źródło: Arolsen Archives.
Fot. 25. Pracownicy IPN na cmentarzu w Fürstenbergu/Havel w czasie prowadzonych badań w 2023 roku.
Źródło: Archiwum Pawła Woźniaka.
Fot. 26. Aktualne poszukiwania w Polsce (za pomocą koparki!!!) grobów niemieckich żołnierzy na cmentarzu ewangelickim w Kiełczynie (gm. Dzierżoniów, woj. dolnośląskie) przeprowadzane przez Pracownię Badań Historycznych i Archeologicznych Pomost.
Źródło: https://gazetawroclawska.pl/szczatki-13-zolnierzy-przez-80-lat-lezaly-w-zapomnieniu-archeolodzy-odkryli-na-dolnym-slasku-kolejna-mogile-wojenna/ar/c1p2-28124277
Fot. 27. Zdjęcia „Dziewczyn” rozstrzelanych w KL Ravensbrück, były to uczestniczki polskiego ruchu oporu, żołnierze Polskiej Armii Podziemnej. Źródło: Mahn und Gedenkstätte Ravensbrück, bunkier, cela polska.
Fot. 28. Grób Marka Rzewuskiego na cmentarzu w Fürstenbergu/Havel odnowiony przez IPN. Źródło: Archiwum rodziny Rzewuskich.
Fot. 29. Pomnik Marka Rzewuskiego powstał w latach 60. XX w., cmentarz w Fürstenbergu/Havel.
Źródło: Arolsen Archives.
Fot. 30. Masowy grób z urnami zawierającymi prochy niemieckich przesiedleńców i osób zmarłych w Fürstenbergu po zakończeniu wojny, cmentarz w Fürstenbergu/Havel. Źródło: Arolsen Archives.
Fot. 31. Pismo zarządu cmentarza w Fürstenbergu/Havel z 1948 r. Źródło: Arolsen Archives.
Fot. 32. Pismo niemieckiej administracji z roku 1946 opisujące miejsca pochówku rosyjskich, francuskich i polskich robotników przymusowych, cmentarz w Fürstenbergu/Havel. Żródło: Arolsen Archives.
Fot. 33. Zbiorowa mogiła w Magdalence. Źródło: https://mazowsze.szlaki.pttk.pl/271-pttk-mazowsze-pomnik-ofiar-wojny
Fot. 34. Tablica pamiątkowa na cmentarzu w Rostoku.
Źródło: https://de.wikipedia.org./wiki/Datei.Rostock_Neuer_Friedhof.Gedenkstein.Barth.jpg

