Wspomnienia wojenne Karoliny Lanckorońskiej.
Obóz w Ravensbück 9 stycznia 1943 roku, Dojechaliśmy na dworzec i tam pod eskortą policyjną nas odprowadzono do wagonów więziennych [….]. Po załadowaniu jechałyśmy może 10 minut, po czym kazano znów wysiadać i ustawić się piątkami. Stałyśmy na bardzo dużym placu czy dziedzińcu, otoczonymi niskimi drewnianymi barakami o barwie szarozielonej […]. Po placu kręciły się kobiety, ubrane tak samo jednolicie, jak jednolite były budynki, które widniały z daleka. Kobiety miały kurtki w pasy szare i granatowe, spod tych kurtek wychodziły takież pasiaste suknie, na głowie miały chusty brązowe, zawiązane pod brodą […]. Gdy się zaczęłam przyglądać uważniej, widziałam, że są różnice w ich stroju. Wszystkie wprawdzie miały na piersiach po stronie lewej naszyty numer, ale nad numerem był trójkąt w coraz to innym kolorze […] najwięcej czerwonych […] widniała duża czarna litera P. […] na tle brudnego śniegu pokrywającego plac, robiło zaprzeczenie wszystkiemu, co kiedykolwiek było piękne.
[…] Nazwana przez więźniarki „Pani Karlo” […] miałam czas na pracę nauczycielską […] uczennice przychodziły pod blok wieczorem […] opowiadałam dzieje Rzymu lub tłumaczyłam kulturę średniowieczną. Przede wszystkim zaś „wykładałam” historię renesansu dwa razy w tygodniu, u „królików”. W dniu 5 kwietnia 1945 roku […] wyszłam ostatnia i przekroczyłam bramę Ravensbück, idąc w tył, z rękami wyciągniętymi ku obozowi […] na zakręcie odwróciłam się jeszcze i widziałam po raz ostatni w porannym wiosennym słońcu grupę moich sióstr.
Pobyt Karoliny Lanckorońskiej „Pani Karlo” w KL Ravensbrűck numer obozowy (16076) od 9 stycznia 1943 r. do 5 kwietnia 1945 r.
Karolina Lanckorońska była kontynuatorką edukacyjnych inklinacji swego Ojca Karola Lanckorońskiego. Dzieliła z ojcem nie tylko sztukę włoską, lecz także troskę o losy ojczyzny. Zrealizowała jego niewyrażoną wolę, przekazując polskim muzeom historycznie najważniejszą, najcenniejszą i najciekawszą część rodzinnej kolekcji, realizując plan o nazwie „Nemezis” – bogini zemsty miała stać na straży spełniającego się przeznaczenia, dziejów konieczności. Karolina Lanckorońska obrazów w salach renesansowego zamku na Wawelu osobiście nie zobaczyła, ze względu na podeszły wiek nie zdecydowała się na podróż do Polski. Wciąż jednak żywo interesowała się ich losem śledząc z Rzymu to, co działo się na Wawelu. Na pytanie o szczodrość wobec polskich muzeów odpowiedziała, że powód ma jeden: „wszystko co moje, jest polskie”.
Karolina Lanckorońska przeżyła 104 lata. Zmarła 25 sierpnia 2002 roku w Rzymie. Jej grób znajduje się na cmentarzu Campo Verano w Rzymie, kwatera cudzoziemska nr 38. Na skromnej płycie nagrobnej z garstką ziemi polskiej, wyryto napis „Gentis suae Polonae ultima” – ostatnia ze swojego polskiego rodu.
Zamek Królewski na Waweli od lat prezentuje słynne dzieła ze zbiorów kolekcji Karola Lanckorońskiego. Ze względu na popularność, cykl ten został podzielony na wyjątkowe czasowe wydarzenia
Trwająca odsłona tego cyklu to wystawa czasowa „Arcydzieła z kolekcji Lanckorońskich. Opowieść o antyku”. Wcześniej, jesienią i zimą 2024 roku, miała miejsce „Odsłona druga”, podczas której pokazywano obrazy włoskie wypożyczone z muzeów amerykańskich i europejskich. Z kolei stała, prezentowana na co dzień część kolekcji znajduje się na pierwszym piętrze zamku.
Dar Karoliny Lanckorońskiej oraz Fundacji Lanckorońskich z 2000 roku stanowiący fragment dawnej kolekcji Hrabiego stał się punktem wyjścia wystawy „Arcydzieła z kolekcji Lanckorońskich, odsłona trzecia Opowieści o antyku.
Antyk jest bliżej niż myślisz, … naczynia używane podczas uczt: kantaros – puchar związany z kultem dionizyjskim, kyliks – płaska czara do wina, amfora – naczynie służące do przechowywania i transportu płynów.
W śród eksponatów znajdują się również portretowa głowa mężczyzny z dynastii julijsko -klaudyjskiej, wyjątkowe obiekty rzemiosła artystycznego, „Leda z łabędziem” pochodzenie Grecja, ok I w p.n.e. (własność prywatna). Afrodyta Anadyomene wykonana przed 1881 lub 1908, miejsce nieznane, własność Muzeum UJ w Krakowie.
Nowoczesna aranżacja wystawy autorstwa Bartosza Haducha inspirowana jest zasadami antycznej kompozycji i klasycznej geometrii. Zastosowano naturalne materiały tworząc przestrzeń, w niecodziennej aranżacji wnętrza, jakiego nikt nie spodziewa się na Zamku Królewskim na Wawelu, gdzie każdego dnia, sztuka i wnętrza królewskie zachwycają swoim pięknem.
Opracowanie: Urszula Filipowicz
Zdjęcia: Urszula Filipowicz i Elżbieta Kuta

